Naszą rozomowę przerwało pukanie do drzwi. Gdy je otworzyłam ujrzałam Dami, która spojrzała się na mnie podejrzliwym wzrokiem. Usiadłyśmy na kanapie. Zaczęła rozmowę.
- To naprawdę niesamowite ! Jeszcze nikt nigdy nie zmusił Tabiego do przeprosin! Zawsze był wytrzymały i nie dawał się złamać. Coś ty mu zrobiła ? - mówiła to z takim szokiem w oczach że aż mnie przeszły ciarki.
- Ja...ja mu nic nie zrobiłam. Po prostu przerosła mnie sytuacja w której się znalazłam i wybuchnęłam płaczem. - niechętnie się przyznałam.
- A więc to dlatego. Patrząc na ukochaną osobę która bardzo cierpi Tabi po prostu strasznie zaczął się przejmować i uznał że to jego wina. Kazał cie bardzo przeprosić za to co zrobił. - na te słowa miałam odruch wymiotny. Jak już wspominałam nie lubie takich czułości.
- Ach...nie miał za co mnie przepraszać, nic się nie stało.
Na tym skończyła się ta żałosna rozmowa której miałam serdecznie dosyć.
Dzień nie zaczął się najlepiej. Postanowiłyśmy to zmienić i gdzieś razem wyjść.
Czas spędziłyśmy na zwiedzaniu Seoul’u razem z Dami. Gdy wracałyśmy do hotelu było już całkiem ciemno , Nagle w jednej z uliczek zauważyłam postać która jeździła na deskorolce. Był bardzo skupiony nad tym co robi. Nie zauważył nawet tego gdy Dami do niego podeszła i co najlepsze powiedziała do niego „ Annyeong Oppa „.
Dopiero gdy przejechał całą ulice robiąc różnego typu sztuczki podjechał do niej i się przywitał.
- Chodźcie ! Poznacie moje brata. - zawołała Dami z podekscytowaniem.
To naprawdę był jej brat. A my myślałyśmy że ona nabija się z tajemniczego mężczyzny.
Podeszłyśmy bliżej. Wtedy zdjął kaptur. Myślałam że dostane zawału serca.
I mniej więcej tak było, moje serce chciało się wyrwać z piersi i powędrować do niego. Stałam tak bez ruchu przez co najmniej 5 minut.
- Angelika !!! HALO ! Odezwij się ! - krzyczały do mnie ile sił w płucach.
W końcu sie otrząsnęłam. Wróciłam na ziemie. Na szczęście ! Ponieważ gdybym tak dłużej stała on mógł sobie pomyśleć że jestem jakaś nienormalna czy coś.
- Tak. - w sumie nawet nie wiedziałam czemu to powiedziałam... to nie miało większego sensu.
- Na szczęście się ocknęłaś. Myślałam że dostałaś jakieś większej traumy. Ale wracając... to jest mój brat Kwon Ji Yong pseudonim G-DRAGON chyba znacie ? - zaśmiała się lekko i ciągnęła - Dragon to jest Wiki ,a to Angelika. - spojrzał na mnie łagodnie i z lekko się uśmiechnął. Myślałam, że zaraz zejdę.
- Cześć. Miło was poznać. - podał mi rękę i uścisnął moją. Czułam jak w brzuchu roiło się z milion nawet i więcej motyli. To było niesamowite.
Cała drogę powrotną rozmawialiśmy. Tak dobrze nam się gadało, chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie. Niestety tak nie mogło się stać ponieważ już doszliśmy do hotelu i wszyscy zaczęliśmy rozchodzić się do swoich apartamentów. Tak skończył się ten dzień. Pełen wrażeń. Przez to też nie mogłam usnąć. Kręciłam się w łóżku to na prawo, to na lewo, na brzuch, plecy nic. Byłam zbyt podekscytowana tym spotkaniem.
Wpadłam na pomysł aby pójść do ogrodu na spacer i przy okazji popatrzeć na rozgwieżdżone niebo. Uwielbiałam to robić.
Było już parę minut po północy. Na dworze nie było zbyt ciepło. A ja w krótkim rękawku. Trudno nikt i nic nie mogło przerwać tej chwili. Jednak ktoś odważył się mi przeszkodzić. Poczułam rękę na ramieniu. Gwałtownie się odwróciłam. Znów serce zabiło jak oszalałe. Chyba sami się domyślacie kto to był.
- Co tu robisz ? - zapytał siadając koło mnie.
- Nie mogłam zasnąć więc wyszłam żeby pooddychać świerzym powietrzem. A ty ?
- Też nie mogłem zasnąć. - lekko sie zaśmiał. - Fajnie tak popatrzeć na gwiazdy co ?
- Taaak. - szeroko się uśmiechnęłam myśląc przy tym że właśnie w tej chwili spełniają się moje największe marzenia. - Czy mogę do ciebie mówić Oppa ? - spytałam.
Tak czemu nie. - roześmiał się
Miał taki przepiękny uśmiech na którego widok moje serce zaczęło walić jeszcze szybciej niż przedtem.
- Hubae masz tu bluzę bo trzęsiesz się jakbyś miała jakieś tiki nerwowe - znów się roześmiał.
- Gomawo Oppa - lekko się zaśmiałam i przytuliłam go. W sumie nie wiem czemu to zrobiłam to był impuls.
Po chwili poczułam jak ktoś łapie mnie za biodra i odsuwa od smoczego.
Pewnie T.O.P :D Kiedy następny rozdział? :33 Fighting~!
OdpowiedzUsuńNiespodzianka haha :D Jutro <3 Gomawo :]
OdpowiedzUsuńŚwietne, czytam <3
OdpowiedzUsuń