Rodział 2 - Beautiful Day
- jakiego kolegi ?
- z zespołu ... - na chwile przerwała jakby nad czymś się zastanwiała - dla Tabiego.
Nie wiedziałam co mam powiedzieć przez chwile moje myśli skierowały się do rozwijania tej zagadki , więc ona twierdzi że T.O.P z BIG BANG się we mnie kochał ... teraz miałam w głowie tylko słowa: dla Tabiego, dla Tabiego, dla Tabiego i DLA TABIEGO!
Po paru sekundach straciłam równowagę i wpadłam do mini jeziorka które było tóż przy ścieszce którą szłyśmy. Dami próbowała mi pomóc gdy w tej samej chwili zobaczyłam biegnącego chłopaka w niebieskich włosach z przerażenia że to może być Tabi zaczełam się śmiać jak głupia. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje byłam przerażona i zestresowana spotkaniem z jednym z moich ulubionych biasów.
- Z czego się tak śmiejesz ? - spytała z przerażeniem Dami.
- hahahahaha nie bo... ha ha ha... - z każdą chwilą gdy był bliżej śmiech ustawał ,a oddech stawał się cięższy.
- Nic ci się niestało ? - spytał T.O.P
Naprawdę to wszystko mnie przerastało, tak nagle wszytko się zdażydło. W końcu wziełam głęboki oddech i odpowiedziałam czekającemu z nie cierpliwością raperowi.
- Nie. Wszystko w porządku - wykrztusiłam.
- Naprawdę ? Nie wyglądasz najlepiej. - nagle Tabi mnie podniósł i zaczął iść w stronę hotelu. To była naprawdę niezręczna sytuacja.
Wreszcie dotarliśmy do korytarza gdzie na samym końcu znajdował się mój pokój. Ku mojemu zdziwieniu Tabi nie poszedł na koniec wręcz przeciwnie otwierał drzwi pierwszego pokoju. Weszliśmy i dopiero wtedy postawił mnie na równe nogi.
- Dziękuje. Ale nie musiałeś mnie podnosić mogłam sama pójść.
- Wiem. - po tych słowach pochylił się nade mną i pocałował w policzek. Potem podszedł do barku i zaczął szykować koktajl. Byłam jeszcze bardziej przerażona. Nie był on porywczy ale stonowany i poważny w tym co robił lub zamieżał. To było dla mnie za wiele. Rozpłakałam się i wybiegłam z pokoju. Nie lubiłam gdy mężczyzna rozczulał sie nademną szczególnie mężczyzna do którego nic nie czułam. Nagle usłyszałam jak ktoś mocno trzasnął drzwiami. Odwróciłam się. Tak jak się spodziewałam stał przy nich T.O.P ściskający klamke z całych sił. Na jego twarzy nie widać było złości, smutku lub innych emocji oddawających jego uczucia.
Bez chwili zawahania szybko dobiegłam do mojego apartamentu zamknęłam drzwi na klucz i szybkim krokiem nie zwracając na nikogo uwagi weszłam do swojego pokoju tam również zamknęłam drzwi na klucz , nie miałam ochoty z nikim gadać, położyłam się w łóżku i po chwili zasnęłam.
Następnego dnia obudził mnie duży hałas w łazience która była obok mojego pokoju. Niechętnie wstałam z łóżka , przeciągnęłam się i poszłam zobaczyć co się stało. Weszłam do łazienki zobaczyłam jak Wiktoria szarpie się z prysznicem. Ten widok rozśmieszył mnie do łez.
- Co ty wyprawiasz ? - powiedziałam to lekko ziewając.
- Nie widać ? Szarpie się z prysznicem. Ale to jest najmniej istotne. Gdzieś ty wczoraj się podziewała co ? - najpierw zaczęłam się śmiać z tego prysznica ale gdy wspomniała o wczorajszym dniu z mojej twarzy zszedł uśmiech.
- Co się stało ? - spytała z troskliwą miną.
Wyszłam z łazienki i zaczęłam szykować coś do jedzenia. Gdy już siadłyśmy przy stole wszystko jej opowiedziałam. Na początku Wiki była zdumiona tym że spotkałam Tabiego w końcu niedziwie się jej bo to jej ultimate ale wracając do opwiadnia jak dokończyłam jej późniejsze zdarzenia naprawdę ją zamurowało. Widać było po niej smutek i to że bardzo ją zabolało że Tabi zakochał się we mnie. Było mi strasznie głupio czułam się zażenowana tym wszystkim. Myślałam że gdy tu przyjedziemy naprawdę będzie przecudownie ,a okazuje się to najgorszym snem jaki mogłam sobie wyobrazić.
Przyjemny rozdział :D Fajnie i płynnie się czyta^^ Fighting :D
OdpowiedzUsuń